Nasz Kościół






  Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego - 21.04.2019


1. Jutro drugi Dzień  Świąt. Msze św. jak w każdą niedzielę. Ofiary z tacy są przeznaczone  na KUL i kształcenie w diecezji.

2. Osiem pierwszych dni okresu wielkanocnego stanowi Oktawę Paschy. Z tego względu w najbliższy piątek nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

3. Za tydzień Niedziela Miłosierdzia Bożego. Jest to również  dzień patronalny Caritas Polska. O godz. 15:00 Godzina Bożego Miłosierdzia. Prosimy też w tym dniu o zwrot skarbonek z „Jałmużną wielkopostną”.

4. Nowenna do Miłosierdzia Bożego od wtorku do soboty po Mszy wieczornej.

5. Zakończone wczoraj Triduum Paschalne, to wielkie przeżycie duchowe ale też organizacyjne. Składam serdeczne „Bóg zapłać” wszystkim, którzy włączyli się w przygotowanie liturgii. Ks. Romanowi, za przygotowanie ministrantów, zorganizowanie scholi oraz całej oprawy liturgicznej. Ks. Romanowi Seniorowi, Ks. Wojciechowi, Państwu Kościelnym za przygotowanie  dekoracji, zarówno ciemnicy jak i grobu pańskiego a także doprowadzenie kościoła do porządku. Panu Organiście, p. Tomaszowi Kroplewskiemu, scholi za to że przeprowadziła nas od zadumy Wielkiego Czwartku, przez dramat Wielkiego Piątku do radości Zmartwychwstania. Szafarzom, p. Komentatorowi, lektorom, psałterzystom i ministrantom. Członkom Caritas parafialnej za wytrwałość i cierpliwość w niesieniu  pomocy najbardziej potrzebującym, oraz  wszystkim którzy podzielili się  artykułami spożywczymi i ofiarami, szczególnie p. Wencie. Panu Henrykowi Szklarz za uporządkowanie terenu przy kościele. Niech Zmartwychwstały Pan wynagrodzi wszelki trud i działanie dla dobra całej naszej wspólnoty parafialnej. Bóg zapłać!

6. Polecamy „Gościa Niedzielnego” a w nim między innymi o mało znanym obliczu Jerozolimy – miasta, w którym umarł i zmartwychwstał Chrystus. A także o kobietach w Kościele i łączeniu roli matki z pracą na ważnym stanowisku.

7. W czwartek 25 kwietnia, nasza młodzież przyjmie Sakrament Bierzmowania z rąk Ks. Bp. Krzysztofa Zadarki podczas mszy św. o godz. 18:00. Wcześniej, we wtorek o godz. 17:00 będzie ostatnia możliwość uzupełnienia wszystkich zaległości a w środę – 24 kwietnia o godz. 18:00 zapraszamy na Mszę św. z nałożeniem krzyży. Po zakończeniu próba przed Bierzmowaniem.

8. Zbiórka ministrantów, w sobotę 27 kwietnia o godz. 19:00.

9. W tym tygodniu pożegnaliśmy: Adama Borodyjuk (70) i Janinę Fitas (65). Wieczny odpoczynek ...







Twarze Jezusa i Judasza

 
 Opowieść głosi, że gdy Leonardo da Vinci mieszkał w Mediolanie i malował Ostatnią Wieczerzę, trzeba było znaleźć mężczyzn, którzy służyliby jako modele do trzynastu wizerunków na malowidle. Każdy z nich musiał mieć twarz odpowiadającą wyobrażeniu Leonarda o danej postaci. Nie trzeba nawet mówić, jak żmudne to było zadanie - znaleźć tę właściwą twarz.

     Którejś niedzieli na mszy w katedrze da Vinci ujrzał młodego chórzystę, który wyglądał tak, jak zdaniem malarza mógł wyglądać Jezus. Jego twarz wyrażała uczucia miłości, niewinności, czułości, współczucia i dobroci. Ustalono więc, że ów młody człowiek - Pietro Bandinelli - będzie pozował jako model Chrystusa.

     Mijały lata, a malowidło nadal było nieukończone. Da Vinci nie mógł znaleźć odpowiedniej twarzy dla Judasza. Szukał kogoś z twarzą naznaczoną rozpaczą, podłością, chciwością i grzechem. Dziesięć lat po tym, jak rozpoczął malowanie, znalazł w więzieniu człowieka, którego oblicze miało wszystkie te cechy, jakich szukał dla Judasza. Wydano zgodę, by więzień pozował do wizerunku Judasza.

     Leonardo pracował gorączkowo przez wiele dni. W miarę jak praca się posuwała, zauważył, że w więźniu zaszła jakaś zmiana. W jego twarzy pojawiło się napięcie, a przekrwione oczy napełniły się przerażeniem, gdy wpatrywał się w swoją namalowaną podobiznę. Pewnego dnia Leonardo tak mocno odczuł jego zmieszanie, że przerwał pracę i zapytał:

     -    Co cię tak strasznie dręczy?

     Mężczyzna ukrył twarz w dłoniach i zaszlochał. Po dłuższej chwili uniósł głowę i spytał:

     -    Nie poznajesz mnie? Przed laty pozowałem ci do postaci Jezusa.

     Ten nieszczęśnik odwrócił się od Chrystusa i oddał swe życie we władanie grzechu, a świat ściągnął go na najniższy stopień upodlenia. Nie kochał już tego, co dawniej, lecz to, czym niegdyś gardził i czego nienawidził. Zamiast miłości były teraz nienawiść i nieszczęście; zamiast nadziei - rozpacz; zamiast światłości - ciemność.

 

***

     A ty, czy przyjrzałeś się ostatnio swojej twarzy?
  


Anonim