Nasz Kościół



button_ogloszenia-duszpasterskie%20(6)

XIX Niedziela zwykła 13.08 - 19.08.2017 r.


Po rozmnożeniu chleba Jezus przynagla uczniów, aby przepłynęli na drugi brzeg. On sam idzie na górę, aby się modlić. Nie chce rozgłosu. We wszystkim, co czyni, szuka chwały Ojca. A jak jest z naszym szukaniem woli Ojca?

We wtorek przypada uroczystość Wniebowzięcia NMP – Msze św. w porządku niedzielnym: 7.30, 9.00, 11.00, 12.30, 14.00, 19.00. Jest to uroczystość nakazana.

Nabożeństwa: w środę Nowenna do M.B. Nieustającej Pomocy – godz. 17.30, w czwartek adoracja Najświętszego Sakramentu od godz. 17.00, w piątek ku czci Bożego Miłosierdzia o godz. 17.30.

Składamy serdecznie Bóg zapłać wszystkim, którzy składają swoje ofiary na remont prowadzony w naszym kościele! Dzisiejsza taca zostanie przekazana na ten cel.

Zachęcamy do czytania prasy katolickiej - Gościa niedzielnego, a w nim m.in. – tajemnica powstania modlitw Maryjnych oraz kto może być chrzestnym?

W minionym czasie do wieczności odeszła Olga Babiak l. 75. Wieczny odpoczynek...

ks. Jerzy Urbański – proboszcz

                                         


Cegła



cegla


   Młody, odnoszący zawodowe sukcesy kierownik jechał boczną ulicą, poruszając się odrobinę za szybko swoim nowiutkim Jaguarem. Uważał na dzieciaki wyskakujące zza zaparkowanych samochodów i zwalniał kiedy tylko wydawało mu się, że coś zobaczył. Auto przejechało - na szczęście żadne dziecko się nie pojawiło. Ale nagle w boczne drzwi Jaguara uderzyła cegła.

     Zahamował gwałtownie i zawrócił Jaguara do miejsca, z którego rzucono cegłę.

  Zezłoszczony kierowca wyskoczył z samochodu, dojrzał wystraszonego dzieciaka, złapał go i pchnął na zaparkowany samochód krzycząc:
     - Co to było? Kim ty jesteś?... I co do licha robisz?... To jest nowy samochód, a ta rzucona cegła będzie cię kosztować mnóstwo pieniędzy!!... Dlaczego to zrobiłeś?

        Młody chłopak bronił się:
     - Proszę Pana... Proszę... Przepraszam, ale nie wiedziałem, co innego mogę zrobić - błagał... Rzuciłem cegłą, bo nikt inny by się nie zatrzymał...

     Ze łzami spływającymi po twarzy i po brodzie chłopaczek wskazał na miejsce obok zaparkowanego samochodu.
     - To jest mój brat - powiedział... Zjechał z krawężnika i spadł z wózka inwalidzkiego, a ja nie potrafię go podnieść...
     Teraz szlochając chłopiec poprosił oszołomionego kierowcę:
     - Czy mógłby mi Pan pomóc podnieść go na wózek? Jest poraniony i za ciężki dla mnie...

     Poruszony kierowca próbował przełknąć gwałtownie pojawiającą się kluskę w gardle. Szybko podniósł chłopca na wózek, potem wyciągnął chusteczki i oczyścił rany i potłuczenia.

     - Dziękuję i niech Bóg Pana błogosławi - wdzięczne dziecko odpowiedziało nieznajomemu.

     Zbyt zszokowany, aby powiedzieć słowo, mężczyzna po prostu patrzył jak chłopiec popycha swojego przywiązanego do wózka brata w kierunku domu... A potem był długi i wolny spacer z powrotem do Jaguara...

     Uszkodzenie było bardzo widoczne, ale mężczyzna nigdy nie naprawił uszkodzonych drzwi... Zostawił je w takim stanie, aby przypominały mu przeżytą historię...

*


Nie idź przez życie tak szybko,
aby ktoś musiał rzucać w Ciebie cegłą,
by zwrócić na siebie Twoją uwagę.


Autor nieznany 

wozek_inwalidzki