Nasz Kościół






  II Niedziela Adwentu - 08.12.2019


1. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, przypomina nam, że Maryja była nie tylko wolna od grzechu, ale również żyła blisko Boga. Słowa, które wypowiedziała podczas zwiastowania: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według Twego słowa” pokazują jak bardzo Bogu ufała. W tym możemy Ją naśladować i prosić o pomoc w przygotowaniu naszych serc na przyjście Jezusa.

2. Roraty codziennie o godz. 18:00. Dzieci zapraszamy w poniedziałki, środy i piątki.

3. Pobłogosławiony opłatek, świece oraz wyroby rękodzieła możemy nabyć w przedsionku kościoła. Dziękujemy wszystkim, którzy włączają się we wszelkie prowadzone przed świętami dzieła pomocy innym, poświęcając swój czas, zdrowie i siły. Potwierdzeniem tego jest „popularność” tzw. toreb miłosierdzia, które mówiąc językiem z poprzedniej epoki – już wyszły. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wesprzeć potrzebujących używając mniej ekologicznych reklamówek.

4. Bóg zapłać za wszystkie ofiary składane na tace, szczególnie w dzisiejszą II niedzielę miesiąca na remont kościoła. Bóg zapłać wszystkim, którzy przyczynili się do uświetnienia uroczystości związanej z instalacją relikwii św. Jana Pawła II.

5. W dniu, w którym modlimy się za Kościół na Wschodzie możemy złożyć ofiary na Fundusz Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Puszki znajdują się przy wyjściu na stołach z rękodziełem.

6. Polecamy Gościa Niedzielnego w nim między innymi o Wrocławiu, do którego przyjadą tysiące młodych ludzi z całego świata by wziąć udział w Europejskim Spotkaniu Młodych. A także doskonały wywiad z abp Grzegorzem Rysiem, który tłumaczy, czym się różni Kościół Jezusa Chrystusa, od tego jaki próbujemy robić na swój obraz i podobieństwo.

7. Dorosłych przygotowujących się do przyjęcia Sakramentu Bierzmowania zapraszamy do uczestnictwa w nabożeństwach roratnich.

8. W tym tygodniu do wieczności odeszli: +Ludgarda Dawidowska (87),  +Jadwiga Żądło (93), +Janina Bałdykowska (66), +Marek Musiałek (73), +Krzysztof Rataj (68). Wieczny odpoczynek...






Łyżka wazowa

  
     - Nigdy mu nie wybaczę. Powiedziałam mu, że nigdy tego nie zrobię.
     Starsza pani odezwała się cicho, ale stanowczo, kiedy pielęgniarka przyniosła jej wieczorne leki. Na twarzy staruszki malowało się wzburzenie. Zaraz się odwróciła i utkwiła wzrok w zasłonie wiszącej tuż przy łóżku. W tym krótkim stwierdzeniu słychać było bardzo głęboką urazę.

     Opowiedziała, jak jej brat odwiedził ją tu, w domu opieki, i stanąwszy przy jej łóżku począł oskarżać ją o przywłaszczenie sobie zbyt wielkiej części spadku, jaki otrzymali po matce. Wymienił kilka rzeczy, na zakończenie wspomniał o "łyżce wazowej".

     - Chcę dostać tę łyżkę.

     Przez czterdzieści lat, które upłynęły od śmierci matki tłumił w sobie poczucie krzywdy, które teraz dało znać o sobie.

     Poczuła się dotknięta, a jednocześnie była zła z powodu tego oskarżenia i poprzysięgła sobie nigdy mu tego nie wybaczyć.

     - To moja łyżka. Matka dała ją mnie - broniła się.

     - On nie ma racji, a ja nie zamierzam mu przebaczyć.

     Stojąca u wezgłowia pielęgniarka poczuła smutek i żal. Jakaś tam łyżka wazowa! Kobieta leżąca w łóżku miała przed sobą w najlepszym razie dwa miesiące życia - tylko sześćdziesiąt dni - po upływie których stanie wobec wieczności i nigdy już za życia nie zobaczy własnego brata. Jej dusza i umysł są udręczone, a kontakt z jedynym pozostałym przy życiu członkiem rodziny miał się urwać z powodu łyżki.

     Wróciwszy do swojej dyżurki pielęgniarka zamyśliła się: "Ile takich łyżek jest w moim własnym życiu? Ile rzeczy tak nieistotnych z perspektywy wieczności, jak jakaś tam łyżka, odgradza mnie od Boga i innych ludzi?". Poprosiła Boga, by wejrzał w jej serce. "Ile takich wazowych łyżek jest w moim własnym życiu?"

     

                                                                                   Autor nieznany