Strona Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem Najświętszego Serca  Jezusowego  w Słupsku - wersja dla niedowidzących

STRONA GŁÓWNA



Parafia 

Najświętszego SercaJezusowego w Słupsku   

ul. Armii Krajowej 22 tel.(59)842-35-55

Porządek nabożeństw

w naszym kościele:

Msze Święte:

w niedziele i święta

7:30, 9:00, 11:00,
 
12:30, 14:00, 17:30

w dni powszednie

7:00, 18:00




Refleksja na IV Niedzielę Wielkanocną:


Dar umiejętności


Czynić dobrze to wielka sztuka. Jeśli dobro ma być świadectwem wiary i miłości, które przekraczają bariery doczesności i sięgają wieczności, jego czynienie staje się jeszcze trudniejsze.

Świat bazuje na czynieniu dobra, rozumiejąc je głównie jako korzyść doczesną. To doskonalenie życia na ziemi przez usuwanie cierpienia, ubogacanie stołu, organizowanie rozrywki. W rękach Jezusa dobro miało charakter dowodu istnienia innego, wiecznego świata. Ten świat dysponuje mocą, która w jednym momencie mogłaby zamienić doczesność w raj. Dotknięcie Jezusa usuwało kalectwo, nawet od urodzenia, leczyło choroby, łącznie z trądem, przywracało życie umarłym. Boska Jego dobroć przelewała się w doczesność, cudownie ją przemieniając w świat wolny od cierpienia i śmierci.

I w tym działaniu dobra zderzały się dwa sposoby myślenia. Ludzie chcieli mieć z rąk Jezusa dobre wino, jak goście w Kanie Galilejskiej, świeży i smaczny chleb z wędzoną rybą, jak głodni słuchacze nad brzegiem Genezaret, zdrowie dla swoich chorych, życie dla zmarłych. Chcieli więc, by dobroć nieba przelewała się w życie doczesne, zamieniając je w sielankę pełną szczęścia. Tymczasem Jezus chciał, by odbiorcy Jego darów, uczestnicy Jego cudów wędrowali po tych darach, jak po stopniach, w świat nieutracalnej czystej dobroci. On pragnął, by to, co ziemskie, przemieniło się w to, co niebiańskie.

Na tym tle doszło do bolesnego spięcia między światem a Jezusem. Skoro On nie chciał się zgodzić na ubogacenie świata, lecz chciał jego oczyszczenia i przemienienia, ludzie tego świata Go zlikwidowali. Nieliczni zrozumieli, że ukazał drogę do świata wielkiego dobra i postanowili za Nim tą drogą wędrować. Odtąd ich dobroć i wzajemna miłość była dla świata znakiem możliwości przeniesienia tego, co doczesne, w to, co wieczne. Losy ich jednak przypominają losy Mistrza. Za swoją dobroć i miłość płacą często wysoką cenę. Ile razy nie godzą się na to, by świat wykorzystał ich dobroć, tyle razy cierpią prześladowanie.

W tej sytuacji czynienie dobra, które byłoby dla innych dowodem istnienia Boga i świata czystej dobroci, wymaga szczególnego daru. Duch Święty osobiście współpracuje z ludźmi, których dobroć jest świadectwem ewangelicznych wartości. Wspiera On ich darem umiejętności. Jest to zdolność czynienia dobra, które odbija w sobie światłość dobroci samego Boga. Ktokolwiek spotka się z człowiekiem wyposażonym w dar umiejętności, zawsze rozpoznaje w jego czynie promienie dobroci samego Boga. To jest pełna realizacja słów Jezusa: „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, by widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Jest dobroć ludzka, zwyczajna, można ją nazwać zawodową. Jest również dobroć przerastająca człowieka. W jego najprostszych słowach, gestach, czynach, postawie jest coś wielkiego, co zmusza do szacunku i uznania. Gdy odbiorcą tego dobra jest człowiek utopiony w grzechach, to owo dobro go denerwuje i nierzadko doprowadza do szału.

Jezus mówi o dobrym pasterzu i o najemnikach. Najemnicy mogą być dobrymi rzemieślnikami i owcom może się dobrze powodzić w ich rękach. Tak jest do czasu, gdy nie nadejdzie próba, gdy za dobro trzeba płacić sobą. Wtedy ta zawodowa dobroć nie wystarcza, ona jest za mała. Dobry pasterz natomiast wyżej ceni dobro owiec niż swoje własne życie. On umie w obronie owiec oddać życie. Jego dobro odzwierciedla dobroć samego Boga. Staje się dowodem istnienia dobra prawdziwego.

Dar umiejętności jest nieodzownie potrzebny, by nasza miłość Boga i ludzi w konkretnej sytuacji ukazała blask dobroci i miłości pochodzącej z nieba. Wtedy staje się apostolską dobrocią.

Wielu ludzi chce być dobrymi. Często w obliczu przeciwności i niewdzięczności dochodzą oni do wniosku, że nie warto być dobrym. Zbyt wielką cenę trzeba płacić za dobroć na ziemi. Kto jednak wie, że jego dobry czyn jest dowodem dobroci samego Boga, a Bóg czeka na to, że on objawi światu tę Jego dobroć, nigdy się nie zniechęci. Potrafi wędrować przez życie nie jak najemnik, podpisujący umowę o pracę ze swym Bogiem, lecz jako dobry pasterz objawiający dobroć swego Pracodawcy.

Ks. Edward Staniek


OGŁOSZENIA  DUSZPASTERSKIE

IV Niedziela Wielkanocna  22.04.2018 r.

1. Dzisiejsza – IV Niedziela Wielkanocna jest tradycyjnie dniem modlitw o    powołania do służby w Kościele. Niedziela ta rozpoczyna także kwartalne dni modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Módlmy się zatem o gorliwych kapłanów i osoby zakonne, którzy będą naśladować przykład Chrystusa – Dobrego Pasterza.

2. W najbliższą środę – 25 kwietnia, o godz. 18:00 młodzież naszej parafii przyjmie z rąk Księdza Biskupa Krzysztofa Zadarko Sakrament Bierzmowania. Zapraszamy wszystkich – nie tylko rodziny i przyjaciół młodych ludzi – do wspólnej modlitwy, bo taki jest sens przyjmowania sakramentów we wspólnocie parafialnej.

3. Młodzież proszona jest o przyjście do kościoła pół godziny przed Mszą św. Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy rozpocznie się wyjątkowo o godz. 17:15.

4. W najnowszym numerze „Gościa Niedzielnego” między innymi bezpłatny dodatek – adhortacja apostolska papieża Franciszka ,,Gaudete et exsultate'' – o świętości w świecie współczesnym. W numerze znajdziemy również tekst o tym, czego jeszcze nie wiemy o zbrodni katyńskiej.

5. Spotkanie Tajemnice Słowa – wokół Pisma Świętego, we wtorek po Mszy św. wieczornej; katechizm dla dorosłych w piątek również po Mszy św. wieczornej.

6. W dniu dzisiejszym Caritas Parafialna zbiera przed kościołem ofiary do puszek na „Chleb św. Antoniego”.

7. Bóg zapłać za wszystkie ofiary składane na remont naszego kościoła.

8. Bóg zapłać za zrobienie porządków przy  krzyżu misyjnym.

9. W intencji zmarłych w ostatnim czasie: Filipa Gilewskiego (33), Andrzeja Hankiewicza (68), Krzysztofa Wasilewskiego (53): Wieczny odpoczynek racz im dać Panie ...



Ostatnie miejsce
(opowiadanie)

     Piekło było już prawie całkiem zapełnione, a przed jego bramą oczekiwało jeszcze na wejście wiele osób. Diabeł nie miał innego rozwiązania sytuacji jak tylko zablokować drzwi przed nowymi kandydatami.

     - Pozostało tylko jedno miejsce, i jak się rozumie, może je zając tylko ktoś z was, kto był największym grzesznikiem, powiedział.

     - Czy jest wśród zgromadzonych jakiś zawodowy morderca?, zapytał.

     Ale nie słysząc pozytywnej odpowiedzi, zmuszony był przystąpić do egzaminowania wszystkich stojących w kolejce grzeszników.

     W pewnym momencie swój wzrok skierował na jednego z nich, który umknął wcześniej jego uwadze.

     - A ty, co zrobiłeś?, zapytał go.

     - Nic. Jestem uczciwym człowiekiem a znalazłem się tutaj jedynie przez przypadek.

     - Niemożliwe. Musiałeś jednak coś zawinić.

     - Tak. To prawda, powiedział zmartwiony człowiek - starałem się być zawsze jak najdalej od grzechu. Widziałem jak jedni krzywdzili drugich ale sam nie brałem w tym udziału. Widziałem dzieci umierające z głodu i sprzedawane a najsłabsze z nich traktowano jak śmieci. Byłem świadkiem, jak ludzie czynili sobie wzajemne świństwa i oskarżali się. Jedynie ja wolny byłem od pokus i nic nie czyniłem. Nigdy.

     - Naprawdę nigdy? - zapytał z niedowierzaniem diabeł - Czy to rzeczywiście prawda, że widziałeś to wszystko na swoje własne oczy?.

     - Jak najbardziej!.

     - I naprawdę nic nie zrobiłeś, powtórzył jeszcze raz diabeł.

     - Absolutnie nic!.

     Diabeł zaśmiał się ze zdziwienia: - Wejdź, mój przyjacielu. Ostatnie wolne miejsce należy do ciebie!

***

     Pewien święty, przechodząc kiedyś przez miasto, spotkał dziewczynkę w podartym ubranku, który prosiła o jałmużnę. Zwrócił się wtedy do Boga: - Panie, dlaczego pozwalasz na coś takiego? Proszę Cię, zrób coś.
     Wieczorem w dzienniku telewizyjnym zobaczył mordujących się ludzi, oczy konających dzieci i ich biedne wycieńczone ciała. I znów zwrócił się do Boga: - Panie, zobacz ile biedy. Zrób coś!.

     Nocą, święty człowiek usłyszał głos Pana, który mówił: - Zrobiłem już coś: stworzyłem ciebie!

Bruno Ferrero


HISTORIA  PARAFII

CZĘŚĆ I. RYS HISTORYCZNY PARAFII NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO W SŁUPSKU

1.1.             Wprowadzenie.

Kościół parafialny p.w. Najświętszego Serca Jezusowego znajduje się w prawobrzeżnej części Słupska,  na niewielkim wzniesieniu, w pobliżu Starego Cmentarza. Jego imponująca bryła i wysoka wieża są  widoczne niemal z każdego punktu miasta. Popularny "kościół na górce" jest miejscem, do którego  często  zaglądają słupszczanie, czy to w drodze na cmentarz, czy też wracając z pracy lub szkoły.

1.2. Początki parafii p.w. św. Piotra.

Pierwsze wzmianki o istnieniu w Słupsku kościoła sięgają dwunastego wieku. Gród kasztelański istniał wówczas na prawym brzegu Słupi, na nieistniejącej dziś wyspie utworzonej przez jedną z odnóg rzeki. Kościół św. Piotra, zapewne drewniany, wybudowano na podgrodziu - w miejscu, gdzie prawdopodobnie kiedyś istniało miejsce kultu pogańskiego, a dzisiaj znajduje się nasza świątynia.

Parafia słupska pierwotnie należała do diecezji kamieńskiej. W wyniku walk pomiędzy księciem zachodniopomorskim Barnimem I a księciem gdańskim Świętopełkiem (1227-1236) ziemia słupska znalazła się we władaniu Świętopełka oraz weszła pod jurysdykcję arcybiskupa gnieźnieńskiego. Okres ten okazał się łaskawy dla słupskiej parafii - stała się siedzibą archidiakona, rezydował tu również gnieźnieński sufragan Dominik. Archidiakonat odpadł od diecezji gnieźnieńskiej w 1307 roku i istniał do 1317 ponownie jako część diecezji kamieńskiej. Książę Świętopełk dokumentem z 27 marca 1240 roku potwierdził, że Słupsk i okoliczne osady tworzyły wówczas jedną parafię św. Piotra.

W okresie pierwszej lokacji (1265) miasto znajdowało się już na lewym brzegu Słupi, w miejscu dzisiejszej Starówki. W 1278 roku założono tam klasztor dominikanów. W tym czasie w mieście funkcjonowały już dwa kościoły - oprócz kościoła św. Piotra istniał również kościół św. Mikołaja, przy którym działał klasztor norbertanek. Dokument fundacyjny klasztoru dominikanów wspomina także o istnieniu w grodzie kaplicy książęcej p.w. Najświętszej Maryi Panny.

1.3.             Protestantyzm i budowa nowej świątyni.


  W czternastym wieku drewniany kościół zastąpiono murowanym, który wybudowano w stylu gotyckim.  Niewiele jednak o nim wiemy, gdyż dotrwał do 1616 roku, gdy strawił go pożar.

 Od połowy szesnastego wieku Słupsk stał się miastem brandenburskim. W tym czasie rozszerzały się ruchy  reformacyjne. Zaowocowały one tym, że w 1534 roku słupskich zakonników wypędzono z miasta, a kościoły  ograbiono. Od tego czasu istniały w nich zbory protestanckie. Rozpoczęła się również działalność misyjna  wśród Kaszubów i Słowińców, zaczęto publikować przekłady Biblii i ewangelickich katechizmów z  niemieckiego na język słowiński. Stopniowo jednak starano się ograniczać zasięg języka ludowego w życiu  oficjalnym, a od 1643 roku użycie dialektu kaszubskiego ograniczono tylko do lekcji religii. Do pierwszych lat  osiemnastego stulecia zachowano też zwyczaj głoszenia kazań w tym języku. W miarę rozwoju Brandenburgii a  później też państwa pruskiego Słupsk stawał się coraz bardziej miastem niemieckim.

 Po pożarze kościół świętego Piotra odbudowano w tym samym miejscu i rozbudowano. Nowa świątynia zaczęła służyć wiernym w 1697 roku. Jednak i ona nie przetrwała długo, gdyż w połowie dziewiętnastego wieku rozebrano ją, a na jej miejscu postawiono obecnie istniejący duży kościół. Oddano go do użytku w 1869 roku, posiada 200 miejsc siedzących oraz 48-metrową wieżę.

 

CZĘŚĆ II. KATOLICYZM I DZIAŁALNOŚĆ DUSZPATERSKA


2.1. Odradzanie się katolicyzmu w Słupsku. Powstanie parafii p.w. św. Ottona.

Połowa dziewiętnastego wieku to okres odradzania się w Słupsku parafii katolickiej. Wiernymi byli przede wszystkim polscy robotnicy sezonowi, którzy przybywali do Prus w poszukiwaniu pracy. Stopniowo zaczęli oni osiedlać się w mieście. Od 1850 rozpoczęły się regularne nabożeństwa katolickie, celebrował je kapłan przyjeżdżający z Koszalina, tam  bowiem znajdowała się parafia, która obejmowała swoją jurysdykcją ziemię słupską. W Słupsku nie było wówczas kościoła katolickiego, dlatego postanowiono wybudować nowy. Za patrona obrano świętego Ottona, biskupa-misjonarza z Bambergu, który przyczynił się do chrystianizacji Pomorza. Miejsce, które wybrano na budowę też było nieprzypadkowe - nowy kościół postawiono na wzgórzu przy dzisiejszej ulicy Partyzantów, gdzie kiedyś znajdował się pierwszy słupski gród. Kościół parafialny p.w. św. Ottona poświęcono 11 grudnia 1873 roku. Razem z kościołem wybudowano plebanię oraz szkołę katolicką.
Katolicka parafia św. Ottona miała w swej przedwojennej historii dwóch wielkich proboszczów. Pierwszym z nich był ks. Adolf Pojda (urzędował w latach 1917-1926) - polski Ślązak, który prowadził dla swoich wiernych duszpasterstwo w języku polskim. Naraził się tym na represje ze strony władz niemieckich, które w działalności księdza dopatrywały się zagrożenia dla niemieckości miasta. Po licznych procesach wytaczanych księdzu zmuszono go do opuszczenia miasta.

Następcą ks. Pojdy był ks. Paweł Gediga (1927-1945), Polak, który z własnego wyboru stał się duszpasterzem Niemców, a potem w czasie wojny pomagał wszystkim bez względu na narodowość i wyznanie. W duszpasterstwie posługiwał się językiem niemieckim, jednak starał się, by jego parafia była przyjazną dla wszystkich. Ksiądz Gediga szukał jedności katolików w upowszechnianiu znajomości liturgii oraz śpiewów w języku łacińskim. Po dojściu Hitlera do władzy chór "Cecylia" istniejący przy parafii był jedyną formą dozwolonej działalności.
2.2. Parafia p.w. św. Ottona w latach powojennych.

8 marca 1945 roku do Słupska wkroczyła Armia Czerwona. Miasto zdobyto praktycznie nietknięte. W ciągu kilku pierwszych tygodni żołnierze splądrowali i spalili całe śródmieście, miasto zmieniło się w wielkie gruzowisko. Do takiego miasta w maju 1945 roku przybył ks. Jan Zieja, który pragnął rozpocząć tu działalność duszpasterską. Zamieszkał przy kościele św. Ottona, jedynym wówczas kościele katolickim w mieście. Kościół wymagał uporządkowania, aby móc zacząć sprawować tam sakramenty. Dzięki pomocy okolicznych mieszkańców kościół doprowadzono do porządku, od tego czasu rozpoczęto tam regularne msze święte, na które przybywali Polacy z całego miasta.

W momencie przybycia ks. Ziei do Słupska nie istniała jeszcze żadna władza kościelna, która obejmowałaby  kanonicznie tzw. Ziemie Odzyskane. Dopiero 15 sierpnia 1945 roku Prymas Polski kard. August Hlond na  mocy uprawnień nadanych mu przez Stolicę Apostolską ustanowił Administrację Apostolską w Gorzowie, a na  jej czele postawił ks. dr Edmunda Nowickiego i udzielił mu uprawnień przysługujących biskupowi. Dopiero w  tym momencie możliwe było, aby ks. Jan Zieja otrzymał oficjalnie nominację na urząd proboszcza parafii św. Ottona w Słupsku.
Kościół św. Ottona okazał się za mały, aby pomieścić wszystkich wiernych, którzy chcieli uczestniczyć we mszy  świętej. Konieczne stało się uporządkowanie również innych kościołów - jako pierwszy doprowadzono do  porządku kościół św. Piotra, potem kościół św. Jana (przemianowany później na św. Jacka). Kościół mariacki  spalony po wkroczeniu Armii Czerwonej nie nadawał sie do rozpoczęcia kultu, dlatego ks. Zieja zawiązał  komitet, który miał na celu odbudowę świątyni. Oprócz posługi w czterech kościołach w Słupsku, duszpasterz  objeżdżał regularnie również kościoły wokół miasta.

Aktywność ks. Ziei koncentrowała się wokół działalności charytatywnej i patriotycznej. Przy kościele św. Ottona założono Dom Matki i Dziecka, duszpasterz sprowadził też do miasta siostry urszulanki SJK, które zaczęły opiekować się dziećmi i młodzieżą. Prowadziły wówczas również stołówkę dla pracujących. Po licznych przeprowadzkach siostry otrzymały dom przy ul. 1 Maja 8 (dzisiaj Armii Krajowej 8), gdzie pracują do dziś.

W 1947 roku ksiądz Zieja poprosił Administratora w Gorzowie o wikariusza, który pomógłby mu w wypełnianiu coraz większej ilości obowiązków. W odpowiedzi otrzymał pismo, w którym zwalniano go z funkcji proboszcza w Słupsku, a nową słupską parafię ustanowiono w kościele św. Jacka. Na jej czele stanął ks. Karol Chmielewski, który objął funkcję dziekana. Kościół św. Ottona oddano siostrom franciszkankom klauzurowym (dziś zgromadzenie to używa nazwy Klarysek od Wieczystej Adoracji). Siostry zaadaptowały kościół wraz z przyległym budynkiem przy ul. Henryka Pobożnego do celów klasztornych. Ich posługa modlitewna przed wystawionym Najświętszym Sakramentem trwa tam nieprzerwanie do dziś.

2.3. Powstanie parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku

 Historia parafii św. Ottona nie skończyła się jednak w 1947 roku. Jej siedzibę przeniesiono do kościoła św. Piotra.  Proboszczem został ks. Henryk Hilchen, który zmienił tytuł kościoła na Najświętszego Serca Jezusowego. Od tego czasu  parafia zaczęła używać nazwy Parafia św. Ottona przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego. Pierwsze lata istnienia  parafii w nowym miejscu przebiegały pod znakiem porządkowania spraw związanych z funkcjonowaniem kościoła oraz rozpoczęciem regularnej katechizacji.

W styczniu 1953 roku parafię objął nowy proboszcz - ks. Wincenty Lesiak. W czasie swojej ponad trzydziestoletniej  posługi przygotował do przyjęcia sakramentów wiele pokoleń powojennych słupszczan. Jego upór i zdecydowanie  doprowadziły do tego, że pomimo trudności, jakie stawiały władze państwowe, udało mu się przeprowadzić wiele remontów i prac budowlanych. W latach 1957-1960 przeprowadzono remont prezbiterium kościoła, efektem którego powstała imponująca polichromia na wewnętrznych ścianach absydy. Jej autorem był artysta malarz Tadeusz Drapiewski. W latach 1967-1970 dobudowano do kościoła zespół salek katechetycznych, a w latach 1976-1979 wstawiono nowe witraże wzorowane na dwunastowiecznych witrażach z Chartres.
W czasie posługiwania ks. Lesiaka w naszej parafii czyniono starania mające na celu wybudowanie nowych  świątyń w miejscowościach odległych od kościoła parafialnego a należących do naszej parafii. W ten sposób  wybudowano kościół w Jezierzycach i odbudowano świątynię w Wieszynie, które później stały się zalążkami  samodzielnych parafii.
 Ksiądz Wincenty Lesiak przeszedł na emeryturę w 1985 roku. Jego dzieło kontynuowali kolejni  proboszczowie  - w stodole na osiedlu Akademickim powstała nowa parafia p.w. św. Jana Kantego, a na  osiedlu Hubalczyków rozpoczęła działalność parafia wojskowa. Staraniem mieszkańców podsłupskich  Siemianic również i tam stanął kościół, a jego patronem został św. Józef Rzemieślnik.

 2 października 1991 roku ponownie zmieniono tytuł parafii - Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku. W latach 1985 - 2011 proboszczami parafii byli księża: Stanisław Goryński (1985-1989), Jan Wszołek (1989-1995) i Franciszek Puchalski (1995-2011). W tym okresie prowadzono regularne duszpasterstwo a we wspólnocie parafialnej tworzyły się grupy modlitewne i charytatywne realizujące różne charyzmaty. W światyni i zabudowaniach należących do parafii dokonywano niezbędnych remontów i napraw interwencyjnych lecz nie miały one kompleksowego charakteru.
Od roku 2011 proboszczem słupskiej parafii Najświętszego Serca Jezusowego jest ksiądz Jerzy Urbański. Aby streścić jego duszpasterstwo w jednym zdaniu należałoby posłużyć się 10 wierszem psalmu 69 "Gorliwość o dom Twój mnie pożera..." Po 2011 roku w parafii zaczęły owocnie funkcjonować kolejne grupy duszpasterskie, jak choćby Rycerze Kolumba - największa na świecie organizacja charytatywna. W 2013 roku Caritas Parafii Najświętszego Serca Jezusowego była laureatem V edycji Nagrody Imienia Księdza Kardynała Nominata Ignacego Jeża.
  Z troską o rozwój duchowy parafii idzie w parze troska o kościół materialny czyli świątynię. Na jesieni 2011 roku dokonano niezbędnego a jednocześnie technicznie bardzo trudnego remontu wieży kościoła. Charakter prac wymagał wykorzystania sprzętu alpinistycznego, ponieważ inne metody okazywały się nieskuteczne w starciu z 48 metrową ceglaną wieżą.
Po kilku latach intensywnych starań o środki finansowe na kompleksowy remont kościoła, w 2016 roku parafia Najświętszego Serca Jezusowego wespół z parafią Najświętszej Maryi Manny Królowej Różańca Świętego w Słupsku otrzymała wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na realizację projektu: ,,Restauracja Kościoła Mariackiego i Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Słupsku jako elementów europejskiego Szlaku Jakubowego’’.

  Okres realizacji projektu  trwa od 04 lipca 2016 roku do 30 listopada 2017. W naszym kościele zakres remontu przedstawia się następująco:
1. Prace budowlano konserwatorskie obejmujące:
- Renowację ścian elewacji kościoła
- Renowację cokołu
- Dach nad prezbiterium wraz z konstrukcją
- Osłony witraży
- Ściany zakrystii
- Roboty elektryczne
2. Roboty konserwatorskie wewnątrz kościoła obejmujące:
- Roboty przygotowawcze
- Naprawę tynków oraz konstrukcji
- Naprawę odsłoniętych elementów ceglanych - żebra nietynkowane oraz łęki w prześwietlach witraży
- Witraże
- Tynki wewnętrzne kościoła
- Polichromię sufitową i ścienną prezbiterium
- Tynki oraz renowację ścian na wieży
- Schody na wieży.
W ostatnim tygodniu kwietnia 2017 roku w kościele dokonano wymiany nagłośnienia. Wyeksploatowaną instalację pochodzącą z lat 90-tych ubiegłego wieku zastąpiło nowoczesne, wielofunkcyjne nagłośnienie zainstalowane przez firmę ze Śląska "Rduch Elektroakustyka".

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi...